
Kolejny zlot za nami. Tym razem odwiedziliśmy miasto, gdzie już od dawna nas nie było... a mianowicie Warszawę. To trochę wstyd, ale ostatniego zlotu w stolicy nie pamięta pewnie większość z obecnych członków FCBP.
A więc Warszawa, miasto gdzie tak naprawdę trzeba się postarać, żeby się nudzić i którego nie trzeba jakoś specjalnie przedstawiać.
Oficjalnie zaczynamy zlot 18.03.2022 – piątek
Gdzieś pomiędzy Stadionem Narodowym a stadionem Legii mieści się hotel Ibis, w którym mamy zakwaterowanie. Tym razem zdecydowana większość przyjechała na zlot w piątek. To za sprawą daty meczu, wyznaczonej na niedzielę o g. 21. Ale nie wybiegajmy w przyszłość... mamy piątek, godziny wieczorne, po szybkim meldunku udajemy się do lokalu na pierwszą w ten weekend integrację. Te spotkania po długim czasie są naprawdę fajne. Mimo że nie widzimy się zbyt często, to tworzymy familia blaugrana, zawsze mamy o czym rozmawiać (nie tylko o piłce nożnej). Dużo śmiechu, historie o tym co się wydarzyło między jednym a drugi zlotem, dobre jedzenie i picie. Tak wyglądał dzień pierwszy.
Co niektórzy przeszli tanecznym krokiem w dzień drugi (który spędzili na dokładnym zwiedzaniu swojego pokoju)
Dzień drugi 19.03.2022- sobota
Tradycyjnie sobotę rozpoczynamy turniejem FCBP Cup. Pogoda dopisała, świeciło piękne słońce i choć było trochę chłodno, oprócz zawodników, stawiło się całkiem spore grono kibiców. I tutaj ciekawostka, bo turniej rozegrany był na boisku przy szkole podstawowej, do której chodził obecny prezes FCBP Grzegorz Skwieciński.
Odbyło się losowanie drużyn i można było zacząć zmagania. Udało się uzbierać trzy drużyny, więc wiadomo było, że każdy będzie na podium. Cały turniej przebiegał w miłej atmosferze współrywalizacji. Dokładną fotorelację można będzie obejrzeć dzięki Kubie, który wcielił się w rolę fotografa.
Na ten dzień, również mieliśmy zaplanowaną integrację, tym razem w innym miejscu. Wieczorem w pubie dołączyło do nas kilka osób więcej, m.in. członkowie FCBP, którzy mieszkają w Warszawie lub okolicach. I co tu dużo pisać, integracja, integracja i jeszcze raz integracja. My zawsze bawimy się świetnie (mimo małego incydentu z kurtką, no ale każdemu może się pomylić).
Kto nie był, niech żałuje (kto nie pamięta, też niech żałuje).
Dzień trzeci 20.03.2022- niedziela
Niedziela to zazwyczaj ostatni dzień zlotu, czas pożegnania. Ale nie tym razem, ponieważ jak już wspominałam, mecz został zaplanowany właśnie na ten wieczór. Poranek minął spokojnie, a pogoda w dalszym ciągu zachęcała do spaceru. Poszliśmy zatem zwiedzać (może kupić jakiś magnes lub inną pamiątkę). Tak naprawdę nieważne co kto robił przez cały dzień, myślami i tak byliśmy już przy wieczornym spotkaniu.
British Bulldog Pub przy al. Jerozolimskich, to właśnie tam spotkaliśmy się, aby wspólnie kibicować naszej drużynie. Od godziny 19:00 Dominik rozdawał kupony do wykorzystania "na barze", zapisywał również typowane wyniki (nagrodą od zawsze jest koszulka FCB). Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z flagą oraz rozdaliśmy medale i puchary za turniej. To już takie nasze stałe punkty przed meczowe.
Klasyfikacja drużyn:
Pierwsze miejsce: Bartosz Kaźmierczak, Piotr Woźniak, Artur Kowalewski, Błażej Bijak, Bartłomiej Piecuch, Paweł Borowski
Drugie miejsce: Dariusz Szabiński, Adrian Maciaszek, Arkadiusz Wijas, Emil Onacki, Sebastian Mizak, Dominik Kwiatkowski
Trzecie miejsce: Krzysztof Barszczewski, Grzegorz Skwieciński, Filip Korfanty, Damian Wójtowicz, Sywester Grochecki, Krzysztof Kosiński
Nagrody indywidualne:
Debiut: Krzysztof Kosiński
MVP: Piotr Woźniak
Najlepszy bramkarz: Bartosz Kaźmierczak
Król strzelców: Artur Kowalewski
Wielkie brawa dla zwycięzców!!!
Specjalną nagrodę/podziękowania otrzymała również Natalia Nowakowska za zaangażowanie w działalność Fan Clubu. Za lata poświęcenia to pewnie i tak za mało, ale tym drobnym upominkiem chcemy wyrazić wdzięczność.
Teraz zostało nam tylko w lekkich nerwach czekać na mecz, czyli taką wisienkę na torcie (lub truskawkę, jak kto woli) każdego zlotu.
Na temat samego spotkania nie ma co się rozpisywać, bo też trudno opisać emocje z nim związane. Z każdą bramką myślę, że wszyscy mieli coraz większe uśmiechy na twarzach. Mecz był bezbłędny, ale nie oszukujmy się też, nikt z nas nie jest obiektywny. Utarcie nosa odwiecznemu rywalowi było ukoronowaniem całego wyjazdu...
Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom zlotu! Wszystkim tym, którym chciało się przyjechać lub przyjść choćby na chwilę, na mecz, mimo obowiązków, kontuzji lub powrotu z urlopu. Fantastycznie było Was znowu zobaczyć!
Z ciężkim sercem wyjeżdża się po tak naładowanym emocjami weekendzie. Ale wszystko, co dobre, kiedyś musi się skończyć.
Jak zwykle pocieszeniem jest myśl, że zobaczymy się ponownie, może za kilka miesięcy lub lat, czas pokaże.
Do zobaczenia na bordowo-granatowym szlaku.
Za zdjęcia do tej relacji bardzo serdecznie dziękujemy Kubie.
{gallery}Zloty/Warszawa2022/foto/{/gallery}

