Letnie miesiące kojarzą się z odpoczynkiem od klubowych emocji. Jednak nie wszystkim. W dniach 10-14 lipca fani Barcelony tradycyjnie już spotkali się na zlocie wakacyjnym. Tym razem bordowo-granatowym miejscem na mapie Polski, do którego zjeżdżali się kibice z całego kraju, okazała się Przysucha w województwie mazowieckim, a konkretnie ośrodek Marysieńka nad zalewem Topornia.
Zlot oficjalnie rozpoczął się w czwartek, jednak niektórym nie chciało się tyle czekać (lub chcieli choć raz być pierwsi) i do Przysuchy zawitali już w środę. Była to jednak garstka zaprawionych w bojach weteranów, a reszta zlotowiczów pojawiała się sukcesywnie w kolejnych dniach. Znalazł się nawet śmiałek, który mimo 120 km do pokonania na środek transportu wybrał rower.
Choć zlot wyjątkowo odbywał się w lipcu, to pogoda nie do końca odzwierciedlała to, co wskazywały kalendarze. Oczywiście takie drobiazgi jak temperatura niższa niż zapowiadana i deszcz nie mogły zepsuć humoru i zabawy zlotowiczom.
W czwartkowy wieczór było jeszcze stosunkowo niewiele osób, ale dopiero rozpalenie ogniska spowodowało, że choć na chwilę prawie wszystkich udało się zgromadzić w jednym miejscu. Pomimo chłodu, atmosfera okazała się na tyle gorąca, że towarzystwo przeniosło się na plażę, a niektórzy musieli nawet zażyć kąpieli.
Naturalnie wszyscy bawili się bardzo rozważnie, gdyż w piątkowe południe rozpoczynała się impreza równie prestiżowa i emocjonująca, co Mundial, a każdy zawodnik chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony. Chodzi oczywiście o XVII FCBP Cup. W szranki o ten niezwykle cenny puchar tym razem stanęło 5 drużyn, oprócz 3 regularnie biorących udział ekip Hej Wódeczki Ole, Abstynentów i Kameli, znalazły się też 2 nowe ekipy: kandydaci do Władz Stowarzyszenia wystartowali pod jakże wymowną nazwą Świnie przy korycie, natomiast pozostali chętni do gry utworzyli zespół Resztki.
W meczu otwarcia Abstynenci nie przestraszyli się możliwości podwyższenia składek lub wykluczenia ze Stowarzyszenia i pewnie pokonali Świnie 3-0, a przebieg meczu wskazywał, że łatwiej dopchać się do koryta niż dostać pod bramkę Irasa. W kolejnym meczu Kamele pewnie rozbiły zespół Resztek, a hat-trickiem w tym meczu popisał się Palar, który jak się później okazało został królem strzelców turnieju.
W trzecim spotkaniu Świnie nieoczekiwanie prowadziły z obrońcą tytułu Hej Wódeczką 1-0 po golu Śledzia, jednak ostatecznie, pomimo gry na czas i wszelkich możliwych uników ze strony Świń, Wódeczka (grająca w eksperymentalnym składzie, m. in. z Barmanem w bramce) zdołała strzelić 2 gole i sięgnąć po wygraną. Pierwsze 3 mecze pokazały, że miejsca na podium rozdzielą między siebie zespoły Wódeczki, Abstynentów i Kameli, a o kolejności zadecydują mecze bezpośrednie. W starciu Kameli z Abstynentami padł remis 1-1, a Wódeczka wygrała z Kamelami 1-0 po golu niezawodnego Nene, co przed ostatnim meczem stawiało w uprzywilejowanej pozycji obrońców tytułu, którym wystarczał remis z Abstynentami. Ostatecznie udało się im nawet wygrać 1-0, co wobec wygranej Kameli ze Świniami 9-2 zepchnęło Abstynentów na trzecie miejsce ze względu na gorszy bilans bramkowy. Czwarte miejsce zajęły Świnie, jednak członkowie tej drużyny nie przejęli się tym zbytnio, wiedząc, że ich dzień nadejdzie w sobotę.
Po turnieju i szybkim odświeżeniu nastąpiły kolejne spotkania integracyjne i migracje pomiędzy domkami. Jako że gorące dyskusje zaostrzają apetyt, wieczorem nadszedł czas na grilla. W czasie grillowania nagrodzeni zostali najbarwniejsi uczestnicy turnieju. Warto zaznaczyć, że FCBP podąża z duchem czasu i parytety nie są nam obce, czego dowodem jest przyznanie jednej z nagród Oli Ś., która gościnnie wspomogła zespół Świń, popisując się spektakularnym faulem. Oprócz nagród indywidualnych nie mogło też zabraknąć medali dla najlepszych drużyn.
Jednak nie tylko uczestnicy turnieju mieli możliwość zdobycia cennej nagrody. W Toporni, tak jak na kilku poprzednich kilku zlotach, dzięki uprzejmości naszego partnera można było wygrać 2 zegarki firmy Lorus z herbem naszego ukochanego klubu. Spośród osób posiadających ważną legitymację członkowską wylosowano 4 uczestników finałowej rozgrywki, która polegała na grze w znaną i prostą grę Kamień, papier, nożyce. Wylosowana czwórka stworzyła pary półfinałowe, a następnie wygrani z tych pojedynków stoczyli finałową rozgrywkę o cenną nagrodę. Po zaciętej walce (6 remisów przy stanie 2-2) triumfowała Safinetka.
Żeby zdobyć drugi zegarek trzeba było wykazać się wiedzą. Wylosowany zlotowicz, żeby otrzymać nagrodę, musiał odpowiedzieć na jedno pytanie. Mimo oszałamiającej skali trudności konkursu (podać trzeba było m. in. dokładną datę założenia klubu, lata, w których Barca triumfowała w Pucharze Mistrzów, Polaków w FCB, czy numery, z którymi Messi grał w FCB) zaledwie 6 osób poległo na tych pytaniach (a 3 kolejne, przerażone poziomem zagadek w ogóle się nie stawiły przed prowadzącym konkurs bamboshem). Szczęśliwą triumfatorką okazała się ostatecznie Madzik, która prawidłowo wymieniła trzy szczęśliwe numery: 10, 19 i 30.
Sobota była deszczowym dniem, ale i bardzo gorącym ze względu na emocje związane z Walnym Zgromadzeniem oraz wyborem nowych Władz FCBP. Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że zamyka się niezwykle ważna epoka w historii FCBP. Wraz z końcem kadencji z zaszczytu kierowania życiem Penyi po 7 latach zrezygnowały jej trzy kluczowe filary Bambosh, Bartosz i Barman. By dopełnić obrazu rewolucji z Władz odeszli również Musli i Greg. Łzy wzruszenia Bambosha były najlepszym dowodem, że nadszedł przełomowy moment w działalności Stowarzyszenia.
Udzielenie absolutorium starej gwardii oraz wybranie nowej gwardii (vel nowych świń do koryta) nastąpiło bardzo sprawnie, także dzięki prężnie działającej komisji wyborczej, która błyskawicznie policzyła głosy. Wszystkich 8 kandydatów uzyskało mandat, otrzymując na Tak sporo ponad połowę z 70 oddanych głosów (od 57 do 64). Po krótkiej naradzie wybrańcy rozdzielili między siebie stołki, a następnie rozpoczęła się długa debata na temat przyszłych działań. Zarząd zasięgnął rady Walnego Zgromadzenia w kilku kwestiach, z których najważniejsze wydają się akcja Wyjazd do Barcelony za 1 zł oraz testowa zmiana formuły FCBP Cup. Mamy nadzieję, że nowe pomysły okażą się sukcesem i pomogą w integrowaniu środowiska Barcelonismo w Polsce.
Wieczorem uczestników zlotu czekały sportowe emocje w postaci meczu o brązowy medal Mundialu, który można było oglądać w barze na terenie ośrodka, a także w wyposażonych w TV domkach, co z racji pogody było opcją preferowaną przez większość zlotowiczów, którzy z pokojów wychodzili dopiero po meczu, żeby wziąć udział w dyskotece.
W niedzielę nastąpił czas pożegnań i powrotów i choć uczestnikom smutno było się ze sobą rozstawać, to jednak osładzał to fakt, że już na jesieni znów spotkamy się na bordowo-granatowym szlaku z okazji zlotu na GD.
{gallery}Zloty/Topornia{/gallery}

