Data19.10.201522:30 - 21.10.201512:00

MiejsceBorysów

KategoriaWyjazdy

Opis wydarzenia

19 października ekipa Fan Club Barça Polska wyruszyła na wschód by móc obejrzeć swoich idoli podczas meczu z Bate Borysów. Autokar FCBP wyruszył z Katowic po 22, żeby w środku dotrzeć pod Pałac Kultury w Warszawie i zabrać resztę ekipy. Podróż po Polskich drogach przebiegała bardzo sprawnie, jak zawsze podczas podróży wyjazdowicze czas spędzony w autokarze przeznaczyli na integrację i rozmowy o klubie oraz piłkarzach. Około godziny 6:00 następnego dnia dojechaliśmy na polsko-białoruską granicę. Mieliśmy dość spore obawy jak będzie odbywało się wpuszczenie nas na teren wschodniego sąsiada, odprawa po Polskiej stronie poszła dość sprawnie, ale najgorsze było przed nami. Podjeżdżając na stanowisko dla autokarów, okazało się że przed nami jest tylko jeden bus co było dla nas świetną informacją która, wywołała uśmiech na naszych twarzach, niestety do momentu kiedy okazało się, że ów bus stoi już tam prawie 3 godziny. Na granicy spędziliśmy około 3,5 godziny, po sprawdzeniu wiz, paszportów i autokaru przyszedł czas na wymianę waluty. Wielka kolejka ustawiła się do okienka od którego co trzecia osoba odchodziła jako milioner, a znaczna większość posiadała przynajmniej pół miliona tamtejszej waluty. Droga przez Białoruś była całkiem przyjemna, kilka godzin jazdy na wprost aż do Mińska, który okazał się drugim ośrodkiem cywilizacji zaraz po stacji benzynowej, na której każdy zakupił prowiant na dalszą drogę, a bardziej odważni zdecydowali się nawet zjeść coś na miejscu. Na pewno smak jedzenia będzie drugą niezapomnianą rzeczą z tego wyjazdu zaraz po meczu, z tą różnicą, że mecz jest jak najbardziej przyjemnym wspomnieniem. W końcu dojechaliśmy do Borysowa. Ku zaskoczeniu stadion który ujrzały nasze oczy był miłym zaskoczeniem, nieduży lecz ciekawie wyglądający z zewnątrz, co dawało nadzieję że równie ciekawie będzie w jego wnętrzu. Kiedy wysiedliśmy z autokaru zauważyliśmy, że coś się dzieje wokół nas, po chwili poproszono nas o zaparkowanie autokaru w wyznaczonym miejscu a później dowiedzieliśmy się, że nie wolno nam się nigdzie przemieszczać. Terenem, na którym mogliśmy się swobodnie przemieszczać były okolice stadionu i kawiarnia do której nas zaproszono. Była więc godzina 15 i prawie 6 godzin do meczu, był to czas spędzony na rozmowy i stanie w kolejce po hamburgery, odwiedziliśmy też fanshop w którym większość zakupiła szalik "łączony" za 200 000 rubli. W końcu nadszedł czas na mecz, kiedy wyszliśmy z kawiarni i udaliśmy się do autokaru by naszykować się do meczu okazało się że jesteśmy najbardziej pilnowanymi ludźmi na Białorusi, na każdego z nas przypadło przynajmniej dwóch milicjantów. Kiedy weszliśmy na stadion okazało się, że jest on bardzo ciekawy, a nasze miejsca w narożniku są bardzo dobre i są bardzo blisko murawy. Zdawało się, że byliśmy jedynymi kibicami, którzy przyjechali kibicować FC Barcelonie, tak więc 60 gardeł było przeciwko kilku tysiącom kibiców z Borysowa. Mecz każdy na pewno oglądał, a kto oglądał to na pewno nas widział jak wspieraliśmy naszą drużynę. Wynik spotkania nie był zaskoczeniem i po zwycięstwie naszej drużyny udaliśmy się w podróż powrotną. Podsumowując, wyjazd nie należał do łatwych, ale jak każdy był przyjemny, bo co może być lepszego niż wyjazd z ludźmi których łączy pasja, obejrzenie ukochanej drużyny, a na koniec zwycięstwo nad rywalem.

AUTOR: Marcin Krebs